Witajcie kochani!
Dzisiaj ostatnia część z serii wakacje w Turcji, tym razem wycieczka w Pamukkale :)
Na początek trochę o tym mieście
Pamukkale- oznacza po turecku Bawełniany Zamek, jest to miejscowość
położona w dolinie Cürüksu.
Na zboczu góry, wykorzystując nierówności terenu, powstają progi, półkoliste i eliptyczne baseny wody termalnej, ukształtowane w formie tarasów, oddzielone od siebie obłymi zaporami, po których spływa woda. Proces ten trwa nieprzerwanie od około 14 tysięcy lat. Twory te w czasach rzymskich nazywane zostały trawertynami.
Pobudowane w górnej części zbocza hotele przyczyniły się do stopniowego wysychania źródeł wody termalnej i postępującej degradacji środowiska. W związku z tym władze tureckie nakazały zamknięcie hoteli a następnie ich rozebranie. Obecnie można oglądać ich pozostałości.
Dla turystów udostępniona jest część południowa, wzdłuż wybudowanego przez ludzi wąskiego kanału, którym płynie woda termalna napełniając utworzone sztucznie baseny. Wejście na trawertyny, z uwagi na ochronę osadów, jest możliwe tylko po zdjęciu obuwia.
Zawartość wapnia w spływającej wodzie jest tak wysoka, że może pokryć osadem grubości 1 mm powierzchnię około 4,9 km² rocznie. Betonowe zapory tworzące sztuczne baseny są już dokładnie przykryte tym osadem,trzeba troszkę uważać,bo w niektórych miejscach jest tak ślisko,że łatwo o upadek.
Trochę się rozpisałam,a więc teraz zapraszam do przejrzenia zdjęć :)